Coś dla klawiszowców, czyli przegląd nowoczesnych klawiatur
May 21, 2008
Urządzenia nieciekawe, często przez nas pomijane, nie budzące zbyt wielu emocji. Klawiatury – często o nie nie dbamy, zazwyczaj znajduje się w nich więcej jedzenia, niż w naszej lodówce, ale… wcale nie musi tak być!
Osobiście lubię dość “zbite” modele, te z klawiszami rozlanymi na wielkiej powierzchni nigdy nie były dla mnie wygodne, jednak niektórzy preferują je jako bardziej komfortowe.
Pamiętać należy, że klawiatura w dzisiejszych, gadżeciarskich czasach nie musi być już nudna i bez wyrazu, jedynie pełniąca swoją funkcję. Piękna, ekstrawagancka, nowoczesna – takich modeli szukamy!

Może taka, która daje sie zrolować? Kiedy z niej nie korzystamy zawsze można zwinąć i odstawić w kąt, a w razie potrzeby rozwinąć i korzystać do woli. Choć w wypadku jej zaśmiecenia zwinięcie i wyniesienie na trzepak byłoby raczej kiepskim pomysłem, klawiatura Manhattan za 102 zł jest naprawdę ciekawym gadżetem. Dodatkowo odporna na zamoczenie… można by spróbować ją spłukać pod prysznicem.
Znacznie taniej, bo za 30 zł kupimy dość ładnie, acz klasycznie, wyglądający model klawiatury Labtec. Producent chwali się, że wylanie na nią małej ilości kawy nie powinno jej zaszkodzić. Nie wiemy jak sprawa wygląda w wypadku napojów wysokoprocentowych, ale do kąpać się z nią nie radzimy.
Dla miłośników zarywania nocy przy grach komputerowych i surfowaniu po Internecie, stworzono świecący model Revoltec, cena: 176 zł. Doceniamy pomysł bo i nam zdarzyło się, że nagle, wyciągnięci z komputerowego transu orientowaliśmy się, iż jest zupełnie ciemno, a na zegarze druga w nocy. Powinna mieć jeszcze lampkę kontrolną, która zapala się podczas zbyt długiego, nocnego użytkowania.

Dla wymagających absolutnej mobilności mamy podróżną klawiaturę Lenovo. 244 zł, ale za to mała, zgrabna i nowoczesna – spełnia wszelkie kryteria i nawet na wakacje chętnie byśmy ją zabrali.
Tym zaś, którym wystarczy tylko kilka metrów od komputera, zaproponujemy ten model Lenovo, piękne wykonanie i nie jakaś starodawna IRDA, a technologia Bluetooth. Mogłaby z powodzeniem pełnić funkcję dekoracji pokoju, ale na szczęście jest też w pełni użytkowa.

Nałogowi gracze docenią zapewne klawiaturę o wdzięcznej nazwie Tarantula, stworzoną specjalnie dla Nich. Piękny, elegancki design i różne kombinacje programowalnych klawiszy – gratka dla tych, którzy zamierzają zabić dzisiaj kilka potworów.
A która Wam najbardziej się podoba?





Komentarze